Polityka. Wydarzenia. Słowa. Działania. Rzeczywistość po prostu domaga się komentarza...
Blog > Komentarze do wpisu
Bankowiec - Fachowiec...

No to już wiemy!

Po trwającej kilka tygodni wieloodcinkowej telenoweli dokumentalnej pod tytułem "Gdzie-Będzie-Pracował-Najbardziej-Lubiany-Polityk-IV-RP" okazuje się, że będzie on prezesem PKO BP.

O, przepraszam - będzie prawdopodbnie "pełniącym obowiązki prezesa". A to dlatego, że prawo bankowe stwierdza, iż kandydat na prezesa banku (dowolnego banku) musi (oprócz doświadczenia w pracy w bankowości, którego Marcinkiewicz rzecz prosta nie ma...) mieć "odpowiednie wykształcenie i doświadczenie niezbędne do kierowania danym bankiem". Którego Marcinkiewicz - dla odmiany - nie ma. Rzecz prosta. Toteż Komisja Nadzoru Bankowego w żaden zgodny z prawem sposób nie może zatwierdzić jego nominacji na prezesa.

Więc będzie "p.o.".

Jaki to ma sens? Po co pakować człowieka, który się na tym PO PROSTU NIE ZNA na stanowisko prezesa największego państwowego banku? Po co robić szopkę z "p.o.", czy naprawdę rząd nie ma na to stanowisko nikogo lepszego?

Czy rzeczywiście praca dla kolesia jest ważniejsza? Czy tylko dlatego, że panu Marcinkiewiczowi ambicja nie pozwala przyjąc w rządzie stanowiska poniżej wicepremiera, musi on być pakowany na stanowisko, które zdecydowanie przerasta jego kompetencje?

Zwolennicy Wszystkiego Co PiSowe natychmiast zakrzykną zapewne, że się czepiam, bo przecież za SLD było tak samo.

Otóż to. Tak samo. Stołki dla swoich. Tyle, że SLD przynajmniej nie opowiadał przy tym andronów o odnowie moralnej...

***

No cóż, jedno jest pocieszające: ja nie mam konta w PKO BP...
czwartek, 21 grudnia 2006, puuchatek