|
Blog > Komentarze do wpisu
Dyletanci Czy Fałszerze?
Historii z "uśmierceniem" ubeka który miał zwerbować Wałęsę jako agenta "Bolka" (szczegóły TUTAJ, jeśli ktoś jeszcze nie czytał) nie powstydziliby się bracia Coen. Miał nie żyć - a żyje. Miał zwerbować Wałęsę - twierdzi, że nic z tych rzeczy. No, szopka po prostu. Takie rzeczy to tylko w Polsce. Oczywiście, zaraz posypią się ostre słowa o tym, że kto jak kto, ale były ubek nie jest źródłem wiarygodnym. I oczywiście będą to słowa słuszne - ale miecz to obosieczny, bo w końcu wszystkie rewelacje na temat Bolka-Wałęsy także opierają się na ubeckich źródłach. Abstrahując jednak od całej dyskusji, warto przyjrzeć się faktom. A fakty są takie: Panowie Gontarczyk i Cenckiewicz napisali jednoznacznie, że człowiek nie żyje (więc nie można go w tej sprawie przesłuchać etc.). Ubek żyje i ma się dobrze, bez trudu znaleźli go inni pracownicy TEGO SAMEGO IPN, prowadzący inną sprawę. Możliwe są dwa wytłumaczenia. Jedno - że panowie G. i C. celowo ukryli fakt, że ten człowiek żyje i nie przesłuchali go, żeby nie podważył ich tezy (bo przecież cała ich "praca naukowa" obliczona była wyłącznie na udowodnienie tej tezy). Jeśli tak było, obaj panowie powinni na zbity pysk ze swoich posad wylecieć i nigdy więcej nie dostać pracy w poważnej instytucji naukowej (a zwłaszcza finansowanej z państwowych pieniędzy). Drugie wytłumaczenie - że naprawdę walnęli byka. A to z kolei świadczy o poziomie ich warsztatu jako historyków. Ludzie, na Miłość Boską, nie mówimy przecież o dobrze ukrytych dokumentach z XV w. czy wytartych papirusach! Mówimy o człowieku który żyje, nie ukrywa się, nie zmienił nazwiska, jest zameldowany, ubezpieczony w ZUS i tak dalej, i tak dalej. I FACHOWI HISTORYCY, dla których był jednym z głównych źrodeł (i którzy maja do dyspozycji cały aparat śledczy IPN) nie potrafili go znaleźć? Dyletanci - albo oszuści. Tertium non datur. piątek, 28 listopada 2008, puuchatek
|
|