Polityka. Wydarzenia. Słowa. Działania. Rzeczywistość po prostu domaga się komentarza...
Blog > Komentarze do wpisu
Kaczka Krukowi Oka Nie Wykole...

Pani posłanka Kruk ojawiła się była w sejmie w stanie zdecydowanie wskazującym. Rzecz oczywiście naganna i godna potępienia, zapewne pani poseł powinna stanąć przed komisją etyki etc. - ale powiedzmy, że nie jest to historia na miarę antycznej tragedii. Wystarczyłoby stanąć później (na trzeźwo!) przed kamerą i powiedzieć "Przepraszam, głupio mi, zachowałam się niestosownie, wybaczcie".

To, co naprawdę porusza, to reakcja partii, do której należy pani poseł.

Partii, która tyle przecież mówi o moralności, o etyce, o tym co wypada. Partii, która tak głośno krzyczała (nota bene absolutnie słusznie...), kiedy prezydent Kwaśniewski zataczał się w Charkowie i w paru innych miejscach.

Minimum przyzwoitości - co tam przyzwoitości, zwykłej konsekwencji (...trudne słowo) - nakazywałoby zareagować nieco inaczej. Jasne, pożałować, podkreślić że "trudna sytuacja" i "wyjątkowo niefortunne zdarzenie", ale (nie potępiając w czabmuł człowieka) jednoznacznie potępić historię.

Ale nie, postawa taka obca jest ideałom prezesa Kaczyńskiego. Zamiast tego usłyszeliśmy, że jakiś poseł PO (ale nazwiska p. Jacek Kurski nie poda, broń Boże) też ponoć był kiedyś pijany w telewizji (dziwne, żebył, cytując posła Kurskiego, "nawalony jak Meserszmit", a nie zauważyli tego widzowie...). Że jakiś poseł PO groził podobno jakiemuś posłowi PiS. No i oczywiście - jakże by inaczej - że to wszystko wina tych wstrętnych dziennikarzy.

To nie jest wina pani Kruk, że przyszła do sejmu - pozwolę sobie użyć języka posłów PiS - nawalona. To wina dziennikarzy, że ją na tym złapali i nam to pokazali.

Panie prezesie, to, że hipokryzja dyskwalifikuje Pana jako porządnego człowieka, to banał - i nie sądzę, żeby to Pana wzruszało. Natomiast nieumiejętność przyznania sie do błędu dyskwalifikuje Pana jako poważnego polityka.

Ot, co.

piątek, 28 listopada 2008, puuchatek